czwartek, 2 października 2008

Zamiana środowisk

Nie jestem rasistą ani nacjonalistą. Niektórzy patrząc na czarnoskórego żyjącego w dżungli porównując do białego Szwajcara pracującego nad brzegiem jeziora Genewskiego jeżdżącego kilkumiesięcznym Audi A4 (bo choć tańsze to łądniejsze od A6), uważa że europejczyk jest lepszy.

Pierwszym błędem jest porównywanie - tak jak nie można powiedzieć że A jest lepsze od B - po prostu jedno i drugie istnieje w alfabecie i ma tam swoje miejsce.
Po drugie - gdyby na kilka dni zamienić te osoby miejscami - szwajcar prawdopodnobnie zginie z a) wyczerpania
b) zatrucia jadem nieznanej rośliny/zwierzęcia
c) uduszeniem węża albo bagna
d) bóg wie co tam jeszcze się w dżungli czai - ale na pewno nie jest to z betonu i atakuje z natury a nie z powodów złej konstrukcji, starości czy ataku terrorystycznego.

Czarnoskóry natomiast w najgorszym przypadku wyląduje w przytułku - zaopiekują się nim inni biali, czarni, zieloni, żyjący już od kilku pokoleń w centrum egoistycznej europy i noszący pomoc bliźniemu bezinteresownie. W innym przypadku, w którym założymy że czarny jest leniwy, nie biega najszybciej, ani jego głos i rytmika nie powali na łopatki żadnego producenta - wystarczy ze rozłoży sobie kocyk przy głównym deptaku Lozanny, i w całkiem tradycyjnym stroju, z myśliwskim umalowaniem facjaty, zacznie zarabiac pozując jako człowiek-rzeźba. Na krakowskim rynku zarobki ludzi-rzeźb sięgaja do 100 złotych dziennie.

Biały prawdopodobnie założy że taka zamiana to zły sen albo jakiś "czyściec" który na pewno dla hojnego Szwajcara skończy się w jego raju, albo piekle gdzie ma mieć więcej znajomych....

3 komentarze:

UrsBlank pisze...

NO tak, ja też nie jestem rasistą w złym tego słowa znaczeniu, jednak rasistą MUSI być każdy z nas. Ponieważ ciężko jest nie zauważać różnic. ciężko powiedzieć że biały i murzyn to to samo.

Patrząc na historię dokonań ludzi na naszym globie, czyli osiągnięcia nauki, militarne, sportowe, gospodarcze jest bardzo ciężko powiedzieć, że murzyn z afryki jest to samo co Żyd z Washington.
Nie tweirdze tutaj że ktoś jest lepszy czy gorszy, bo to głupie jest. Ale no sami wiecie jak jest....
Tak więc Ludzie są różni.
To tak samo jak Niemcacmi i Polakami. Przecież każde dziecko wie że Niemcy są pod każdym względem LEPSI od Polaków. Po prostu tak jest i żadne biadolenie tego zmienić nie może. Takie są Fakty historyczne.

Dlatego każdy z nas jest czy tego chce czy nie, rasistą

URS BLANK - Zürich 2.10.08

Bartek pisze...

Ciężko jest nie zauważać różnic - pytanie nie jest co nas różni tylko po co komu robienie listy w stylu znajdź STO RÓŻNIC miedzy obrazkami. Ta zabawa była bardzo przyjemna na etapie nauki pisania i czytania - pomagała pofałdować korę mózgową - podkręcić zmysły żeby potem nie zachowywać się np nieadekwatnie do sytuacji.

Patrząc na historię dokonań - myślę że zawężamy się do grona naszej cywilizacji - a podobno zieloni są wśród nas. I dlatego stronimy od porównań i akceptujemy świat taki jaki go znamy - bo nie wiadomo czy w stylu krakowskich kamienic na Kazimierzu - my sobie tu coś wyremontujemy a potem Żyd z Washington powie że to jego - czyli analogicznie Zieloni przylecą i powiedzą że to ich - pokazując międzyplanetarne umowy własnościowe i grożąc swoimi osiągnięciami nauki, militari, i gospodarki inter galaktycznej. Takie mogą być fakty przyszłości - ale czy w naszej betonowe dżungli w ogóle to jest ważne...

Rita pisze...

Cóż takiego wywołało dyskusję na temat rasizmu ? Nie wiem, ale temat ciekawy tym bardziej,że kilka lat temu żywo reagowałam na wszelkie przejawy rasizmu, ksenofobi i innych fobii wobec drugich , inny osób.
"nie chcem ale muszem" przyznać rację Jackowi...
Niesamowite jest jak z wiekiem, z pewnym doświadczeniem weryfikuje sie swoje poglądy. Ja , jeszcze 10 lat temu, krytykowałabym wszelkie rasistowskie bądź tez nacjonalistyczne poglądy, a dzisiaj?
Dzisiaj sądzę, że świadomość inności czy odrębności to nie rasizm ale poczucie własnej tożsamości. To że jesteśmy różni determinuje nasze życie, zachowania, wybory.....Czasami te różnice są tak fundamentalne i nie można na nie po prostu "przymknąć oczu". Te różnice takie jak rasa, religia , obyczaje, mentalność ograniczają nas, to fakt ale doświadczenia wielu mówi, że próby zbliżenia dwóch różnych nawet narodowości, mówię np o parach mieszanych kończy sie w 90 % fiaskiem. Pewnych rzeczy po prostu się nie zmieni.Jeżeli tą świadomość nazywa sie rasizmem to tak, jestem rasistką.